Facebook

Google Plus

YouTube

Doradztwo życiowe – na czym polega i jakie niesie ze sobą konsekwencjedoradztwo

Pierwszą fazą doradztwa życiowego jest aktywne słuchanie pacjenta – umożliwia to rozszyfrowanie uczuć, potrzeb oraz skrytych emocji danej osoby.

Następną fazą doradztwa jest zadawanie szeregu pytań, które mają na celu ułożyć plan działania na teraźniejszość i przyszłość pacjenta. Na nowo są formułowane myśli klienta, udzielane rady i ustalane cele, które należy osiągnąć oraz kroki, które należy przedsięwziąć.

Najważniejszym założeniem doradztwa życiowego jest to że zarówno pacjent jak i jego doradca muszą być bezwzględnie szczerzy wobec siebie. I tak, pacjent nie może niczego ukrywać co mogłoby być istotne w ocenie danej sytuacji, tak i doradca nie może „głaskać” pacjenta i mówić mu tylko „że będzie wszystko dobrze i że wszystko robi obecnie dobrze…”. To właśnie doradca życiowy jako osobą postronna, patrzącą na wszystko z boku, musi wyłożyć całą prawdę klientowi, nawet jeśli w pierwszej chwili mu się ona nie spodoba. Bardzo często pacjent wtedy przyjmuje pozycję obronną, ponieważ to, co słyszy jest sprzeczne z jego tokiem myślenia o jego funkcjonowaniu jak i o samym doradcy, wtedy zdarza się że w złości rezygnuje nawet z dalszej terapii. Jednakże doradca nie może postępować w inny sposób niż mówienie całej prosto w oczy, nawet gdy powoduje to utratę pacjenta, ponieważ byłoby to sprzeczne z całą ideą doradztwa życiowego i niesienia za pomocą niego ludziom pomocy.

Często bywa tak że doradca pracuje tylko z jedną stroną (mąż - żona, szef – podwładny, znajomy – znajoma itp), wtedy doradca zna tylko jedną stronę i do końca nie może być obiektywny. Gdy pracuje się z obojgiem wtedy dokładnie widać, jakie są prawdziwe problemy w relacjach i jak je rozwiązać. Wtedy tylko pozostaje przekonać klienta o drodze, jaką powinien kroczyć do osiągnięcia pełni szczęścia i zadowolenia. Przesłaniem takiego doracy jest dać obojgu argumenty by na samym końcu terapii szczerze ze sobą porozmawiali i dali sobie upust złej energii wypływającej na tą drugą stronę.

Doradca powinien zabezpieczać każdego klienta z osobna po to by w razie ewentualnego rozstania umieli budować swoją przyszłość sami już bez pomocy doradcy. Doradca od samego początku powinien zakładać ze sprawy mogą potoczyć się w „dobrą” albo „złą stronę”. Dlatego tak trudnym zadaniem jest pomoc ludziom i doprowadzenie do tego że ludzie tą pomoc zrozumieją.

Oczywiście każdy może mieć inne, swoje zdanie, ale ja jako doradca życiowy właśnie w ten sposób postępuję, ponieważ mam wiele przykładów ludzi, którym w ten sposób pomogłam, nawet jeśli nie byli w pierwszej chwili zachwyceni tym co ode mnie usłyszeli, to później wracali i często mówili „Miała Pani rację…” :)